Trial of Valor: Za Boga Odyna!

thumbnail


Na początek kilka słów o nowych osobach, które dołączyły do nas w tak zwanym “międzyczasie”.

Susána - warlock, pierwsza kobieta-dps w nowożytnej erze gildii. Kolejna kandydatka w wyborach Miss Penixów. Jeszcze trochę i je naprawdę zorganizujemy! A tak poza tym, to dobrze klika w klawisze i pierwszorzędnie summonuje ludzi.

Mocpapieza - rogal, wielki fan Maksiego. Gdyby ilość jego dpsu była wprost proporcjonalna do ilości wypowiadanych przez niego słów, to grałby w Methodach.

Zìn - paladyn, człowiek orkiestra. Poleczy, potankuje, a jak trzeba, to i pewnie dpsa odpali. Lubi dorzucić swoje trzy grosze do taktyk, ale w przyszłości to może zaprocentować. 

Popkoorn - hunter, człowiek zagadka. Niby umie klikać w klawisze, ale coś nie za często ma okazję to pokazać. Wielka nadzieja hunterów na pokazanie, że jednak tą klasą da się robić dps. I odesłać tych najstarszych na emeryturę.

 

Po krótkim odpoczynku nadszedł czas na nowy raid. Zwarci i gotowi byliśmy przygotowani na nowe wyzwania, jakie przygotował dla nas Blizzard. A przynajmniej tak nam się wydawało. Już na HC było widać, że ten raid jest sporo trudniejszy od Emerald Nightmare. Blizz stwierdził, że są to odpowiednio 8, 9 i 10 bossy tego tieru, więc przynajmniej w teorii powinno być trudniej. I rzeczywiście jest.

Pierwszy boss to dobry znajomy warriorów oraz fanów M+, czyli Odyn. Postać znana, którą mamy dobrze rozpracowaną, więc nie powinna nas niczym zaskoczyć. Ale jak to w życiu bywa, always expect the unexpected…

Pierwszą barierą, na którą się natknęlismy, to rozróżnanie kolorów. Niby runy takie duże, wyraźne i kolorowe. Ale jednak dla wielu mało czytelne. I dziwić się, że addy nie chcą umierać.

Po pokonaniu tych niedogodności okazało się, że te runy mają walory prozdrowotne i dobrze do nich dobiec na czas żeby nie umrzeć. Bo wiadomo, że sport to zdrowie. Nawet Blizz stara się nas do tego namówić.

Następnie okazało się, że najprostsze mechaniki bywają najtrudniejsze. Odyn po złości, rzuca patykami i spreaduje jakieś żółte daniele, tfu, kulki. I one, ku zaskoczeniu wielu, wcale nie dają haste :( A w połączeniu ze spearem na twarz, gwarantują śmierć i smutny komentarz oficera, że “tyle CRów to my nie mamy”. A swoją drogą, chciałbym pochwalić oficera dpsów gorszego sortu za niebywałą umiejętność resowania ludzi w najgorszym możliwym miejscu. Co bardzo szybko wymagało kolejnego resa dla nieszczęśnika. I ku przestrodze tych, co nie było z nami: "Kto drogę do runy przez środek skraca, ten z Danielem na ryju się wywraca"

Po opanowaniu kolorów, kulek i innych danielomechanik udało się dojść do trzeciej, finalnej fazy. Mieliśmy ja rozpracowaną “na sucho”, bo Hucio niczym Gmoch rozrysował nam wszystko co, gdzie, jak i kiedy trzeba robić. Ale okazało, że czeka na nas nowy, nieznany do tej pory, gatunek daniela - czyli wiatry. A trzeba Wam wiedzieć, że nie są to delikatne zefirki, jakie można doświadczyć w letnie, ciepłe popołudnie, tylko prawdziwe huragany emocji. Szczególne emocji wzbudzały one u naszego raid leadera, który miał to nieszczęście, że zawsze jak chciał tankować to ktoś mu wiaterek na twarz stawiał. Prowadziło to do znacznych uszczerbków na jego zdrowie oraz kondycji jego biurka.

 

Screen poniżej pokazuje jak Huciek zwinnie przemyka pomiędzy wirkami. Jest to spory wyczyn, że przy takim UI w ogóle te wirki dostrzega.

 

W końcu nadeszła ta jedna pulka, gdzie udało się wszystko zagrać niemal perfekcyjnie i pokonać Odyna oraz jego pomagierów. Piszę “niemal”, ponieważ obraz trochę psuje 18 deadów na killu :)


Szczęśliwą dwudziestkę można podziwiać na poniższym screenie.

 

Filmiki z killa:

 

Huciosh, Protection Warrior PoV - Zdziwiony tank zapytuje “Czemu ja to przeżyłem?” by potem umrzeć trzy razy. I to w ciągu jednej minuty!

 

UWAGA! ACHTUNG! OGŁOSZENIE:

 

NOMITONS, profesjonalne palenie kluczy! Zapraszamy wszystkich od poniedziałku do niedzieli w godzinach różnych. Nieważne co masz, zawsze pomożemy Ci spalić klucz! NOMITONS zaprasza. Gwarancja usług najniższej jakości! Zadzwoń i umów termin już dziś 0807-NOMIT-485, prosić Sneaky’ego.

 

 

5 Komentarzy

  • avatar
    Tons November 30, 2016 at 6:56 AM
    Polecam PROFESJONALNE palenie kluczy //Nomitons.
  • avatar
    Pele November 30, 2016 at 7:07 AM
    szczerze polecam nomiego tonsa daje lajka !
  • avatar
    Chory November 30, 2016 at 9:47 AM
    A gdzie screen jak Hucio wylapuje speara w powietrzu ? :_)
  • avatar
    luxipux November 30, 2016 at 12:10 PM
    Tons, mam HoVa i Arcwaya 8 do przepalenia
  • avatar
    Reava November 30, 2016 at 1:43 PM
    Huciek starożytny astronauta