Phoenix vs Tomb of Sargeras

thumbnail
Phoenix vs Tomb of Sargeras


Po “krótkiej” przerwie wracamy z kolejnym newsem!!!

Intensywny progress obecnego contentu nie pozwala na zbyt wiele wolnego czasu toteż postanowiliśmy przygotować dla Was podsumowanie dotychczasowych osiągnięć. Ciężko w 1 newsie spisać wszystkie kamienie milowe progresu, ale… zaczynajmy!

Mistress Sassz'ine

Boss okupiony wieloma ofiarami, ciężki, trudny, z intensywną last fazą… O ile już ogarnęliście dwie pierwsze to najgorsze przed Wami. Inki, rekiny, hydrashoty, ryby, i jeszcze MICHAŁ… Było mozolnie, powoli ale do przodu. Niestety dla nas Mistress nabyła nową umiejętność Burden of Reava.

Dzień 1
Trzech tanków, pięc ryb, jeden problem… Jak to tauntnąć żeby było dobrze… Załapaliśmy się na wersję pierwszą niepoprawioną :D Tankowanie Reavy i Luxiego przeszło do historii i zostało opatrzone kilkoma memami.

Dzień 2
O ile obecność dk w raidzie nie pomagała (niewidoczne hydrashoty) tak i shadow prej postanowił nam tej nierównej walki nie ułatwiać… “maQ maQ maQ maQ maQ” to zielony… Totalnie nie pamiętam jak to się stało, ale wieloryb zyskał własne imię - Michał.

Dzień 3
Do słowniczka kolorków “zuQ zuQ zuQ zuQ zuQ” - fiolet.

Lista ofiar

Dzień 4
Zostały podjęte drastyczne kroki, podmianki w setupie tanków, coś ruszyło. To był również dzień, w którym część raiderów uświadomiła sobie, że 3 addy to wolne addy.

Lista ofiar

Dzień 5
Nuda, nuda, nuda, niby jakoś zaczęło to wyglądać, ale p3 nadal nie widzieliśmy :(

Dzień 6
Tu w dzienniczku pokładowym pojawia się dziwny wpis “burden wy$%^&al raid o 23.26”. To chyba byl prawie kill…

Dzień 7
Ten boss to nemesis Penixów. Mistress na 2% ale dalej się trzyma skubana. Tu została pogrzebana pierwsza ofiara. Bilans minus jeden rogal. Rada: kiedy Hucio DC - MILCZ.

Dzień 8

Dalej dziennik się urywa. Każdy następny dzień wygląda tak samo, nowy tank, nowe ryby, nowi zamachowcy, jak nie burden, to Ammraas z rekinem zbierający żniwo. Im dalej w las tym więcej nerwów i agresji! Czy kiedykolwiek widzieliście progress jednego bossa na 7 rożnych tanków? My TAK!!!!

Maiden of Vigilance

Kolejny boss, kolejna ciężka sprawa. Jeżeli ktoś myślał, że Star Augur Etraeus był wyzwaniem dla tych, którzy mają problem z kolorami… to nie widział Maidenki.

Jeden mały błąd w 90% przypadków = wipe. Trzeba przyznać, że nasz raid leader też nam w tej batalii nie pomagał. po przedstawieniu swojego chytrego planu zatarł ręce z niecierpliwością. Przecież, co mogło pójść nie tak? Każdy wie, że outer to inner, a inner to outer! Dalej już było tylko coraz lepiej. Progres tego bossa reżyserował sam Michael Bay.

Penixowych graczy w tym starciu możemy podzielić na 2 grupy - jedni się śmiertelnie nudzą natomiast inni w każdej sekundzie prowadzą walkę z samym sobą, z kolorami, z danielami, z aurami i to wszystko w ramach jednego encountera. Ci znudzeni wymyślali sobie róże gry i zabawy i tak oto raidzerzy stawali się ofiarami naszego shadow priesta. Raz za razem ktoś spadał w przepaść jak lemingi triggerując tym samym Pana Oficereła Karaina.


Naprawy na Maidence sponsoruje Delovely!

Po pokonaniu tych wszystkich przeciwności możemy czuć się zwycięzcami w tą grę komputerową! Boss pada w <ekhm> pullek i wpisuje w grono powalonych przez Penixy!!!

BONUS!!!! Twórczości Karaina nie ma końca! Teksty jego autorstwa tak bardzo aktualne i ponadczasowe!

"Kiedy Daniel droga sunie, zbieraj dobrze bo odfruniesz"
"Danio holy, Daniol fel. Zbieraj ziomka w grupie swej. A jak złapiesz odwrotnego to wyjebiesz raid kolego"


Fallen Avatar

Fallen Avatar - boss określany mianem najtrudniejszego w historii WoWa, nie uwzględniając tutaj end-tierowych encounterów. Kończąc progress Maidenki wiedzieliśmy, że prawdziwa przygoda zacznie się dopiero teraz. Na dobry początek wielu jasnowidzów starało się przewidzieć ilość wipów, po której nasz rogaty przyjaciel się położy. Używać pradawnej i tajemnej metody, roll 1-1000, przed naszymi oczami powoli zaczął kształtować się obraz bardzo mroczny 860, 745, 12 - to miał być długi progress.

Zaczęło się standardowo od P1. Nagle w gildii znikąd pojawiło się kilku nowych rogali (gdzie byli na Mistress, tego nikt nie wie). Pierwsze dni to był totalny "unbound" chaos, ale… udało nam się wykonać założenia naszego RLa. Doszliśmy do zadowalającego go etapu fazy.
Touch of Sargeras byly perfekcyjnie soakowane przez oddelegowanych rogali, dk i demony. Oh wait! Demony nie soakuja :/ Tak czy siak, po ogarnięciu soakowania zarówno plam jak i linek, biegania na chaosach, niezabijania tanków oraz siebie wzajemnie bladeami policzyliśmy, że kill jest blisko!!!! Ehhhh jak bardzo sie myliliśmy...
Analizując najbardziej skomplikowane wzory na wyliczenie raid dpsu Hucio oficjalnie ogłosił ćwiczenie P2!!! Miało być tak łatwo miło i przyjemnie z killem za pasem. Mamy przecież tyle class z executami.

W równaniach Hucia niestety zabrakło zmiennej jaką są śmierci i to nie tylko naszych wojowników. Cały plan szlag trafił. Co tu począć skoro P2 jednak nie taka “formalność”? Ćwiczymy, ćwiczymy, ćwiczymy… i modlimy się żeby pierwsze Dark Marki nie wykosiły nam wszystkich warriorów.


I stało się, nadeszła pullka, w której nie uraczyliśmy większej liczby zgonów niż to konieczne. WSZYSCY ZAGRALI PERFEKCYJNIE. Nie taki diabeł straszny jak go malują.


Czas zmierzyć się z Kil'jaedenem! Następny kill już wkrótce.... ;)

1 Komentarz

  • avatar
    Reava September 27, 2017 at 5:47 PM
    po co dwa filmiki z avatara xD ?