Tomb of Sargeras: Kil'Jaeden

thumbnail
Tomb of Sargeras: Kil'Jaeden


  Minęło dokładnie 107 dni pomiędzy progresem pierwszego bossa w raidzie Tomb of Sargeras, a chwilą w której padł Kil'Jaeden. 

  Nasz GM SuperHucio zapytany jak podsumowałby cały raid odparł tylko “TOMB OF SOAKERAS”, jednak poproszony o rozwinięcie tematu Grobowca Sargerasa dodał: “Pierwszych 5 bossów to klasyczna loot piniata, na których często farma była trudniejsza niż progress (albo raczej jego brak). Mam nadzieje, że blizzard wyciągnie wnioski, w raidzie potrzebne są bossy łatwe, średnie, trudne i bardzo trudne a nie, że są tylko bardzo łatwe i bardzo trudne, a do tego wymagające class stackingu z immunities oraz misiów tanków bo roar. Tak jak raid na heroicu zrobił świetne wrażenie, sam Kil'Jaeden wydawał się walką bardzo ciekawą, tak mythic na ostatnich bossach całkowicie wypaczył "przyjemność z progressu" i wywołał frustracje takimi elementami jak RNG, albo drobny fail pojedynczej osoby kończący się kolejnym wipem.” - sama nie podsumowałabym tego lepiej :)

 


 

  Wracając do samego Kil'Jaedena... Wkroczyliśmy na niego dość niepewnie.  W końcu był to ostatni boss tego rajdu, z którym przyszło nam się zmierzyć. Po pierwszych kilku pullkach pojawiła się myśl czy to aby nie powtórka z avatara? Totalny chaos! Trwały ciągłe bójki o to kto ma soakowac plamy. Rozstawiając addy przećwiczyliśmy wszystkie możliwe choreografie. Ustawianie się na poszczególne marki czasem szło lepiej, czasem gorzej, ale tylko jeden doprowadzał nawet najwytrwalszych graczy do rozpaczy - zielony. W nagrodę za poświęcenie na taką osobę czekał szamański totem. Oprócz tego kulki cały czas zaskakiwały nas coraz to nowszymi zmyślnymi kombinacjami i zmuszały do wysadzania siebie nawzajem. A dispell tanka? Raz za szybko, raz za wolno. Nasz RL nawoływał healerów  do zachowania zimnej krwi. Dopiero po pewnym czasie wypracowali oni refleks chudego byka, co pozwoliło nam przejść dalej. 

Jak obmyślić strategie na sneaky cr'y...  Sytuację tą wykorzystywali nasi tankowie, którzy wspólnie opracowywali taktyki na zabójcze CRy. W dobie niekończących się wipów wielu raiderów zostało poświęconych ku chwale Kil’Jaedena i zdenerwowaniu Hucia, który postanowił nałożyć sankcje za podobne wybryki. Niestety tym razem nasz GB nie wzbogacił się znacząco.

  

 

  Kilka słów odnośnie poświęcania marka - najbardziej frustrujący pomysł ever! Tu już orki, belfy, taureny chcą się odpalać, ale nie… bo zielony… bo trzeba… bo taktyka… Omijanie kulek takie ciężkie, że nie było szans na przeżycie trzech fal. Ogranie tej mechaniki “na totem” prezentowało się mniej więcej tak:

Koszmar każdego DPS'a... 

  Po tym wszystkim co spotkało nas w P1 przyszedł też czas na dobrą zabawę - latanie na pierwszej przejściówce! Lataliśmy na Tamita, na Hucia oraz stylem mieszanym. O ile w pierwszym dniu potrafiły rozbawić lecące w przestrzeń postacie o tyle w każdym kolejnym już NIE. Każdy szybujący wilk, sowa, misiek czy inne zwierzęta to w 90% przypadków znowu wipe...

… kiedy jednak udało nam się dotrwać do końca 

czekała nas powtórka z rozrywki, P2 nieznacznie różniąca się od P1 nie jest niczym czemu warto poświęcić więcej niż to jedno zdanie - była.

  Drugą przejściówkę ograliśmy stosunkowo szybko, DK tank to było to. Potem tylko trafiony stun, sprint do Illidana i to na co Verrad czekał najbardziej - AoE.

  Faza trzecia uraczyła nas jedną trudnością, gdzie jest ten safe spot?!? To nie kite orbów, nie wchodzenie do rifta, nie bursting dreadflame przesunęły naszego first killa o 4 dni tylko właśnie wyznaczanie safe spota. Poniżej pytanie do Was :D

 

Gdzie ten safe spot!!!

 

  Podsumowując, dnia 15.10.2017 po pokonaniu wielu przeciwności losu wjechaliśmy w Kil'Jaedena jak Karain w… no właśnie w Kil'Jaedena.

 

Karain vs Kil'Jaeden

 


 

  Na zakończenie chcieliśmy serdecznie podziękować wszystkim osobom, które były obecne na first killu: Verrad, Mml, Tamitia, Sharthera, Dragoovich, Susána, Ammraas, Skrimmez, Mergok, Karain, HucioPronne, Nyrh, Aroos, Shuriell, Chiryuu, Shizuye, Râph, Èli, Urshii, oraz tym, którzy znacznie się do niego przyczynili: Garbatydzon, Silentis, Reava, Xochiquetza. Specjalne podziękowania dla wszystkich osób, które pomagały w weak aurach, taktykach i cennych tipach bez których progress na pewno trwałby znacznie dłużej.

 

  Filmik z first killa

 


 

 W związku z trwającym eventem Hallow's End oraz zbliżającym się Halloween,

życzymy wszystkim mountów z Headless Horsemana, tucznikowych titanforge itemów,

zadowalających Was osiągów oraz udanych imprez Halloweenowych!!! :D

 Wesołego Halloween!

4 Komentarze

  • avatar
    Hucio October 28, 2017 at 10:50 PM
    pierwszy! GZ Killa GZ Niusa!
  • avatar
    Susana October 29, 2017 at 12:04 AM
    Dodając jeszcze coś od siebie... Chciałam podziękować za współprace wszystkim, którzy postanowili opuścić nas po skończonym progresie i życzyć powodzenia, oraz przywitać wszystkich nowych kolegów zarówno z innych gildii jak i innych serwerów \o/ Mam nadzieje, że będzie nam się fajnie razem raidować :)
  • avatar
    Dragovich October 29, 2017 at 6:40 AM
    Ja pierdole jestem nadczłowiekiem. 1488 Huciek nie banuj :>
  • avatar
    Hegan October 29, 2017 at 6:31 PM
    GZ killa!! Ehh czytając takie newsy aż się chce wrócić do grania :)